Zamówiłam sobie kosteczkę modeliny samoutwardzalnej Fimo. Chciałam zrobić kolczyki według pomysłu, który znalazłam TU. Oczywiście jak to ja zapomniałam o najważniejszym elemencie owej biżuterii... o cyrkoniach ;P Dlatego ponaklejałam to co akurat miałam pod ręką czyli kryształki z płaskim tyłem przez co ciężko było te maleństwa wcisnąć w bazę. Niestety w przybliżeniu widać to na modelinie co nie prezentuje się zbyt dobrze. Ostrzegam też, że kolczyki robiłam w dość niechlujny sposób bez większego zaangażowania w rozmieszczenie kryształków, po prostu musiałam wypróbować swój nowy zakup :D Zobaczymy po 24 godzinach jak już modelina wyschnie.
Pomimo wielu nie doskonałości, które oczywiście aparat wychwycił doskonale to efekt jest bardzo ładny, zwłaszcza na uszach ślicznie się mieni :)
Pomimo wielu nie doskonałości, które oczywiście aparat wychwycił doskonale to efekt jest bardzo ładny, zwłaszcza na uszach ślicznie się mieni :)






